Wiersze o psach:

Cztery łapy
Ludwik Jerzy Kern

Już od dawna, od zarania,
Poprzez wszystkie wieki,
Ciągną się popiskiwania,
Skomlenia i szczeki.
Idą pełne animuszu,
Wspólną z nami drogą,
Cztery łapy,
Para uszu,
Oczy,
Nos
I ogon.

Na tym świecie różnie bywa,
Zabawnie i dziwnie.
Raz jednostka jest szczęśliwa,
To znów wręcz przeciwnie.
W dżungli życia, w życia buszu
Zawsze ci pomogą
Cztery łapy,
Para uszu,
Oczy,
Nos
I ogon.

Mniej tragiczne jest rozstanie,
Snucie się po kątach;
Nawet rozpacz, moim zdaniem,
Inaczej wygląda,
Jeśli na kanapie z pluszu
Leżeć z tobą mogą
Cztery łapy,
Para uszu,
Oczy,
Nos
I ogon.

Trochę kaszy, trochę mięsa,
Trochę tuku w rurze-
I już możesz się poświęcać
Sztuce lub kulturze.
Nie naruszy twych funduszów
Złodziej żaden, bo go-
Cztery łapy,
Para uszu,
Oczy,
Nos
I ogon.

A w ogóle jakoś raźniej,
Weselej co chwilę.
Weźmy taki spacer. Właśnie.
Prawda, ile milej
Iść w zadartym kapeluszu
I czuć za swą nogą
Cztery łapy,
Parę uszu,
Oczy,
Nos
I ogon.


Na kanapie
Ludwik Jerzy Kern

Kto to chrapie
Na kanapie? 
Kto się w ucho 
Przez sen drapie? 

Kto, gdy zły, 
To szczerzy kły? 
Kogo czasem gryzą pchły? 

Komu w głowie 
Figle? 
Psoty? 
Kto gołębie goni? 
Koty? 

Kto pantofle 
Gryzie pana? 
Na mleczarkę 
Szczeka z rana?

Kto się z dziećmi 
Bawi zgodnie? 
A złodzieja cap! 
Za spodnie? 

Wiecie, kto to? 
No to sza! 
Po co budzić 
Ze snu psa.


Mieliśmy młode
Ludwik Jerzy Kern

Mieliśmy młode
Cztery
Coś dla Stamma
Same boksery
Po tacie i po mamie
Przejęły całą urodę
Daję słowo, nie kłamię
Mielismy młode

Mielismy dywan
Perski
I to był ten ring
Bokserski.
Dziś moja żona święta
Swą rudą głowa kiwa
- Mielismy dywan, pamiętasz ?
Mieliśmy dywan...

Mieliśmy fotel.
Ze skóry
W sam raz, by próbować
Pazury.
Teraz jego wspomnienie
Powoduje tęsknotę
- Kiedyś mówimy z drżeniem
Mieliśmy fotel....

Mielismy parkiet.
Gładki.
Zasiusiały go nam
Gagatki
Dziś żona, patrzac na plamy
Klnie całkiem jak jakaś markiet (anka)
A potem oboje łkamy
- Mielismy parkiet.....

Nic to, było nie było
Nie wolno rąk opuszczać
Fotel się wyrzuciło
Parkiet się czymś tam natłuszcza.
Psiaki poszły do innych,
Im teraz robią szkodę,
A my ze smutkiem mruczymy
– Mieliśmy, mieliśmy młode....



Psia dusza
Barbara Borzymowska

To tylko pies, tak mówisz, tylko pies...
A ja ci powiem
Że pies to czasem więcej jest niż człowiek
On nie ma duszy, mówisz...
Popatrz jeszcze raz
Psia dusza większa jest od psa
My mamy dusze kieszonkowe
Maleńka dusza, wielki czlowiek
Psia dusza się nie mieści w psie
I kiedy się uśmiechasz do niej
Ona się huśta na ogonie
A kiedy się pożegnać trzeba
I psu czas iść do psiego nieba
To niedaleko pies wyrusza
Przecież przy tobie jest psie niebo
Z tobą zostaje jego dusza



Do serca przytul psa
Tekst: kabaret Elita, śpiewał Jan Kaczmarek

Zanim zdechnie w oceanie struty ropą śledź ostatni
I ostatniej trawy źdźbło pokryje pył,
Zanim w Leśniczówce Pranie gigantyczny motel stanie,
Zanim ciszę leśna zmąci jazgot pił,
Zanim zniknie pod betonem osiedlowych skwerków reszta,
A w piwnicy odda ducha szara mysz,
Zanim wszystko co zielone, co w pachnącej trawie mieszka
Na podeszwach rozniesiemy wzdłuż i wszerz.

Refren.:
Do serca przytul psa,
Weź na kolana kota,
Weź lupę popatrz - pchła,
Daj spokój, pchła to też istota.
Za oknem zasadź bluszcz,
Niech się gadzina wije,
A kiedy ciemno już i wszyscy śpią,
Matka śpi, ciotka śpi, wujek śpi
Zapylaj georginie.

Nim zatruje aerozol do cna życie morskim świnkom
I przesłoni góry ciąg dymiących hałd,
Nim słowiki i skowronki stracą głosy i umilkną
W metalicznym ryku rozwydrzonych aut.
Nim karmiona sztucznie krowa da zielone, chude mleko,
Zanim wzruszysz się wąchając sztuczny kwiat.
Zanim erzac naturalny w krew ci wejdzie tak daleko,
Że polubisz plastykowy, śmieszny świat.



Kundel bury
Wanda Chotomska

Gdy był mały, to znalazłem go w ogródku
I wyglądał jak czterdzieści dziewięć smutków.
Taki mały, taki chudy,
Nie miał domu, nie miał budy,
Więc go wziąłem, przygarnąłem, no i jest.

Razem ze mną kundel bury,
Penetruje wszystkie dziury,
Kundel bury, kundel bury,
Kundel bury fajny pies.
Kundel bury, kundel bury,
Kundel bury fajny pies.

Gdy jest obiad to o kundlu najpierw myślę,
Gdy jest brudny, to go latem kąpię w Wiśle.
Ma numerek i obrożę
I wygląda nie najgorzej,
Chociaż czasem ktoś zapyta: co to jest?

Razem ze mną kundel bury,
Penetruje wszystkie dziury,
Kundel bury, kundel bury,
Kundel bury fajny pies.
Kundel bury, kundel bury,
Kundel bury fajny pies.

Ludzie mają różne pudle i jamniki,
Ale ja bym nie zamienił się tam z nikim.
Tylko mam troszeczkę żalu,
Że nie dadzą mu medalu,
Bo mój kundel to na medal przecież jest.

Razem ze mną kundel bury,
Penetruje wszystkie dziury,
Kundel bury, kundel bury,
Kundel bury fajny pies.
Kundel bury, kundel bury,
Kundel bury fajny pies.



Pies 
Ogden Nash
tłumaczenie: 
Stanisław Barańczak

Psa zdefiniuję jednym słowem.
Pies jest stworzeniem uczuciowem.
Wiem też z doświadczeń - własnych, owszem,
Pies mokry jest najuczuciowszem

Umarła
Pamięci Wikusi
Mirosław Welz

Umarła niech tam się śmieją
Że płaczę po śmierci psa
Miłość jej wierność – nadzieja
Wyschły jak studnia bez dna

Umarła na moich rękach
Pękła zerwana nić
Skurczone szare futerko
Wciąż jeszcze ciepłe i drży

Umarła dzisiaj w południe
Na szybach krople jak deszcz
A we mnie wyje psi smutek
Niech głupcy mówią zdechł pies

Umarła taka zwyczajna
Jak w moich oczach mgła
Umarła ona umarła
Już tylko pamięć ją ma

Wiersze o kotach...

Koty
T.S. Eliot
tłumaczenie: Andrzej Nowicki


To bardzo trudna rzecz imię wynaleźć kotu.
Trudniejsza niż świąteczna zagadka albo gra;
Powiecie, żem jest wariat lecz przysiąc jestem gotów:
Porządny kot nie mniej niż trzy imiona ma
Po pierwsze imię, co w codziennym jest użyciu,
Jak Tom, Alonzo, August, Jonatan albo Sam,
Po prostu Mruczuś albo bardziej po prostu Kiciuś;
Imiona z sensem, które wy znacie i ja znam.

Wśród bardziej wyszukanych rozmaitych kocich imion
Niektóre są dla panów, niektóre są dla dam,
Takie jak Safo, Jowisz, Elektra czy Ancymon;
Lecz wszystkie z sensem, które wy znacie i ja znam.
Lecz mówię wam: kot musi mieć jeszcze drugie imię
(jak nie ma go nie będzie chciał pić ani jeść),
imię, przez które mógłby się nad tłum szary wynieść
i dumnie wąs rozpostrzeć i ogon w górę wznieść!

Tego rodzaju imion mam zapas znakomity:
Na przykład Ścichapęk, Szasprastuś albo Prot,
Albo Bombalurina (dla pań), lub Makawity ...
Imiona, które może mieć jeden tylko kot.
Ale imieniem trzecim kot sam się zwykł nazywać
I nigdy go nie poznasz ani nie poznam ja;
I próżny byłby trud wszechludzkich poszukiwań:
Kot nigdy go nie zdradzi a on je tylko zna!

Gdyś czasem spostrzegł, ze w głębokiej medytacji
Twój albo inny kot w dal patrzy w zamyśleniu
To wiedz: ta kontemplacja jest z jednej zawsze racji:
On myśli, myśli, myśli, myśli o Tamtym swym Imieniu,
O swym zmyślnym, wymyślnym, przemyślnym,
Niedodomyślnym,
Utajonym, niedosięgłym, najbardziej własnym Imieniu



KOOcie OOczy
Ludwik Jerzy Kern

Przy szOOsach nOOcą wzdłuż pOOboczy
płOOną zielOOne kOOcie OOczy.

Zza rOOwu albOO zza tOOpOOli
świecą jak z OOdblaskOOwej fOOlii.

Te OOczy czają się za płOOtem,
kiedy się kOOtka spOOtka z kOOtem.

AlbOO jak małe reflektOOry
pną się pOO drzewie dla przekOOry.

Z pewnOOścią widOOk to urOOczy.
Lecz nie dla myszy, gdy się z kOOtem

spOOtka przypadkiem w cztery OOczy.



Kot w pustym mieszkaniu
Wisława Szymborska

Umrzeć - tego nie robi się kotu.
Bo co ma począć kot
w pustym mieszkaniu.
Wdrapywać się na ściany.
Ocierać się między meblami.
Nic niby tu nie zmienione,
a jednak pozamieniane.
Niby nie przesunięte,
a jednak porozsuwane.
I wieczorami lampa już nie świeci.

Słychać kroki na schodach,
ale to nie te.
Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
także nie ta, co kładła.

Coś się tu nie zaczyna
w swojej zwykłej porze.
Coś się tu nie odbywa
jak powinno.
Ktoś tutaj był i był,
a potem nagle zniknął
i uporczywie go nie ma.

Do wszystkich szaf się zajrzało.
Przez półki przebiegło.
Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
Nawet złamało zakaz
i rozrzuciło papiery.
Co więcej jest do zrobienia.
Spać i czekać.

Niech no on tylko wróci,
niech no się pokaże.
Już on się dowie,
że tak z kotem nie można.
Będzie się szło w jego stronę
jakby się wcale nie chciało,
pomalutku,
na bardzo obrażonych łapach.
I żadnych skoków pisków na początek
.


KOTEK
Ogden Nash
tłumaczenie: Stanisław Barańczak

Kiedy kotek jest kotkiem, da się znieść; kłopotem
jest to, że zaraz potem staje się on kotem.